Aller au contenu
tiguar

R&D Innovation Lab

Sprzęt, który przechodzi salę, zanim wejdzie do katalogu

Laboratorium tiguar to nie jest osobny dział z prezentacją raz do roku. To sposób, w jaki powstaje u nas każdy produkt: od zdania powiedzianego przez trenera na sali, przez model 3D i prototyp z naszej fabryki w Łodzi, po dwa dni ciągłej pracy na evencie EU4YA i dopiero potem pierwszą serię.

Rynków
47
Testerów na EU4YA
1500
Etapów rozwoju
7
Fabryka
Łódź
01

Czym jest nasze laboratorium

Większość marek fitness zamawia sprzęt z gotowego katalogu producenta i zmienia w nim logo. My mamy własne biuro konstrukcyjne i własną halę, więc decydujemy o rzeczach, których w cudzym katalogu zmienić się nie da: o geometrii, o gatunku gumy, o sposobie, w jaki dwa elementy trzymają się razem pod obciążeniem.

Laboratorium jest po to, żeby te decyzje zapadały na podstawie zużycia sprzętu w prawdziwym obiekcie, a nie na podstawie zdjęcia produktowego. Dlatego każdy projekt ma trenera po drugiej stronie stołu, a każdy prototyp ma klub, w którym spędzi kilka tygodni, zanim zobaczy go handlowiec.

Efekt jest prosty do sprawdzenia: sprzęt, który wraca do nas z serwisu rzadziej, i obiekty, które po trzech latach nie wymieniają połowy wyposażenia.

01

Blisko trenera

Sprzęt projektujemy z ludźmi, którzy prowadzą zajęcia, a nie dla wyobrażenia o nich. Trener jest w projekcie od pierwszego spotkania, nie na etapie zdjęć do katalogu.

02

Blisko produkcji

Konstruktor i hala stoją w tym samym mieście. Poprawka geometrii to rozmowa i nowa próbka w kilka dni, bez tłumaczenia specyfikacji przez trzy strefy czasowe.

03

Blisko rynku

Nasz sprzęt pracuje w 47 krajach, a każdy z nich ma inne oczekiwania wobec metrażu, hałasu i sposobu przechowywania. Te różnice wracają do laboratorium jako wymagania projektowe.

02

Jak powstaje produkt

Droga od sygnału z sali do pierwszej serii zajmuje zwykle kilkanaście miesięcy. Żadnego z tych etapów nie da się pominąć, bo każdy z nich odsiewa inny rodzaj błędu.

  1. 01

    Sygnał z sali

    Punktem wyjścia nie jest katalog konkurencji, tylko zdanie od trenera albo managera klubu. Talerz obraca się na gryfie, mata zwija się po dwóch miesiącach, stojak nie mieści rozmiaru, który klub kupuje najczęściej. Zbieramy te sygnały z obiektów, ze szkoleń i z rozmów handlowych, a potem szukamy wśród nich powtarzalnego problemu, a nie pojedynczej skargi.

  2. 02

    Założenia razem z trenerami

    Zanim powstanie rysunek, spisujemy warunki brzegowe z ludźmi, którzy będą tego używać codziennie. Ile powtórzeń dziennie, jaki upadek sprzęt musi wytrzymać, ile miejsca zajmuje po zajęciach, ile waży osoba, która ma go przenieść w pojedynkę. Z tych liczb wychodzi specyfikacja, którą można sprawdzić, a nie lista przymiotników.

  3. 03

    Projekt i model 3D

    Geometria, materiał i sposób łączenia elementów powstają u nas, nie u dostawcy. Model 3D pozwala policzyć naprężenia i rozpisać tolerancje, zanim ktokolwiek uruchomi formę. Na tym etapie odpada większość pomysłów, bo ładny kształt zwykle przegrywa ze sposobem, w jaki sprzęt jest naprawdę traktowany na sali.

  4. 04

    Prototyp z Łodzi

    Pierwsze sztuki powstają w naszej fabryce, nie w zewnętrznym warsztacie. Krótka droga między konstruktorem a produkcją znaczy tyle, że poprawkę wprowadzamy w dniach, a nie w miesiącach, i że przy okazji sprawdzamy, czy da się to zrobić powtarzalnie w serii, a nie tylko raz.

  5. 05

    Testy w obiektach partnerskich

    Prototypy trafiają do klubów i studiów, które pracują z nami na co dzień. Sprzęt zostaje tam na kilka tygodni, w normalnym grafiku zajęć, obsługiwany przez ludzi, którzy nie wiedzą, że akurat ten egzemplarz jest testowy. Zwrotka z takiego tygodnia jest warta więcej niż komplet pomiarów w warunkach laboratoryjnych.

  6. 06

    Próba EU4YA

    Ostatni sprawdzian to nasz własny event. Kilkadziesiąt godzin zajęć, sprzęt w ciągłym ruchu i uczestnicy, którzy widzą go pierwszy raz w życiu. To jest jedyny moment w roku, w którym nowy model dostaje roczne zużycie w dwa dni.

  7. 07

    Seria i obserwacja

    Wdrożenie nie kończy pracy laboratorium. Pierwsze partie śledzimy przez serwis i przez opiekunów obiektów, bo dopiero po sezonie widać, co zużywa się szybciej, niż zakładaliśmy. Poprawki wchodzą do kolejnej serii, a nie do następnej generacji za trzy lata.

EU4YA, poligon testowy

Dwa dni, które robią za rok użytkowania

EU4YA to nasz własny event treningowy, a przy okazji najostrzejszy test, jaki potrafimy zorganizować. Na salach pracuje jednocześnie tysiąc pięćset osób, sprzęt przechodzi z rąk do rąk co czterdzieści pięć minut, a między blokami nikt nie ma czasu na to, żeby układać go delikatnie.

Prototypy wchodzą tam anonimowo, obok sprzętu seryjnego. Sprawdzamy trzy rzeczy naraz: czy konstrukcja wytrzymuje ciągłe obciążenie, czy uczestnik bierze ją do ręki bez instrukcji i czy obsługa jest w stanie posprzątać salę w przerwie między blokami. Sprzęt, który zawodzi w którymkolwiek z tych punktów, wraca do biura konstrukcyjnego.

Po evencie każdy egzemplarz oglądamy z bliska. Starcia, pęknięcia, luzy i ślady na uchwytach mówią więcej niż deklarowana wytrzymałość, bo pokazują, gdzie sprzęt naprawdę pracuje.

Uczestników na edycji
1500
Wymiana sprzętu
45 min
Prototypy w ruchu
anonimowo
03

Interlock, czyli talerz, który nie kręci się na gryfie

Najlepiej widać na tym, jak pracuje laboratorium: mały problem, którego nikt nie zgłasza jako usterki, i zmiana geometrii, która go kasuje.

Talerz bumperowy założony na gryf ma jedną irytującą właściwość: obraca się. Przy podrzucie i przy odłożeniu sztangi na stojak napisy uciekają w losowe położenie, a przy pełnym obciążeniu trener nie widzi z drugiego końca sali, ile kilogramów naprawdę leży na gryfie. Do tego sąsiadujące talerze pracują względem siebie, ocierają się i po sezonie mają wytarte czoła.

Nasze rozwiązanie nie jest elektroniczne ani drogie. Czoło talerza dostało wcięcie o ściętym narożniku, które wchodzi w wycięcie talerza obok. Dwa talerze założone jeden za drugim blokują się nawzajem, więc cały pakiet obciążenia trzyma położenie zamiast obracać się swobodnie wokół gryfu.

Efekt jest widoczny od pierwszej serii treningowej: obciążenie da się odczytać z każdej strony sali, talerze nie ocierają się o siebie przy dynamicznych powtórzeniach, a sztanga odłożona na stojak wygląda tak samo jak dziesięć minut wcześniej. Ten sam ścięty narożnik jest zresztą sygnaturą graficzną marki i wraca w oprawie strony, na kartach i przyciskach.

Problem

Talerze obracają się na gryfie, obciążenie jest nieczytelne, czoła się ścierają.

Rozwiązanie

Ścięty narożnik na czole talerza, który zazębia się z talerzem obok.

Zysk

Czytelne obciążenie, mniej starć, sprzęt dłużej wygląda jak nowy.

04

Masz pomysł na sprzęt? Napisz do laboratorium

Najlepsze zmiany w naszym katalogu wyszły od trenerów i managerów obiektów, a nie z burzy mózgów w biurze. Jeżeli w Twojej pracy jest sprzęt, który powinien wyglądać inaczej, opisz to własnymi słowami. Odzywamy się do każdego zgłoszenia, a przy pomysłach, które wchodzą do prototypowania, zapraszamy autora na testy.

Proposez une idée au laboratoire

Ce formulaire est une préversion, la boîte de réception sera activée au lancement du site. En attendant, écrivez-nous directement.

Napisz do nas wprost

Sprzęt z laboratorium

Zobacz, co z tego wychodzi

Katalog pokazuje efekt tej pracy, a karty produktów tłumaczą, co dokładnie zmienia dana konstrukcja w obiekcie.